wierszyki życzenia na różne okoliczności

site
Aniołowie teledyski..:)

Temat: Czerwiec
Wiersze wybierane były niezależnie, przez różne osoby. I wybierane były wyłącznie kryteriami dotyczącymi wierszy, nie zaś autorów. To, że są trzy wiersza Twojego autorstwa, to zbieg okoliczności - napisałeś i opublikowałeś po prostu kilka bardzo dobrych tekstów, czego przy okazji gratuluję. A jak będzie w tym miesiącu - zobaczymy, wszystkim autorom i autorkom życzę udanych tekstów.
Źródło: piszemy.pl/viewtopic.php?t=5661



Temat: Wiersze i życzenia na różne okazje
Dot.: Wiersze i życzenia na różne okazje
  Różne okoliczności , różne życiowe sytuacje w jakich zdarza się nam wszystkim uczestniczyć, powodują potrzebę napisania samodzielnie lub przepisania wiersza innego autora. Czegoś co w jedyny, swoisty sposób, potrafi przekazać stan umysłu i myśli, albo tylko przedstawić ich splot. Ten wątek jest tego dobrym przykładem.
Gdyby temat dotyczył czegoś więcej niż wierszyków i wierszy okolicznościowych.... ............:confused: ........ .podzielił bym się swoimi myślami otoczonymi różową poświatą. Zdarzyło mi się kilka ubrać w słowa i przelać na klawisze . Takich jak ja pewnie było by tu więcej, bo jak wiem z doświadczenia, wiele osób pisze wiersze do tzw. szuflady. Leżą tam przytulone do siebie, nie mając często odwagi lub możliwości wyjrzeć na światło dzienne.

Może jednak jest gdzieś specjalny wątek.
Na razie na taki nie natrafiłem.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających:-p
AB/aramis
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=177123


Temat: : Po co wam blogi??
hm... moj pierwszy blog...heh 1,5 roku temu... taki brzydki, szary, nawet szablonu nie mial...a nie mialam kogo zapytac bo nie bylo to tak popularne jak teraz... hm zakladalam go wtedy bbo chcialam miec w iternecie cos swojego, gdzie moze sie podzielic swojimi spostrzezeniami... i uslyszec co sadza inni. Potem tamten usunelam... zalozylam nowy... niezly byl i mialam goo dlugo heh... w lipcu zalozylam bloga w talku... pomyslalam, co mi szkodzi... moze bedzie fajnie;] NIe bylo wtedy tam jeszcze obcji szablonu do wyboru, wklejilam sobie szablonik sama...zaczelam poznawac troszke HTML;]. No i pisze w nim do dzis... hm a po co? Ten blog stal sie czescia mojego zycia... opisywalam w nich moje wzloty i upadki, smutne chwile... wklejalam wiersze, obrazki, pisalam na rozne tematy... i robie to dalej... Dzieki temu wydobywlam z glebi swe mysli... dzieki temu w jakis sposob wyżywam sie...bo piszac cos rozladowuje stres... To w pewnym sensie blogi i internet nauczyly mnie samodzielnosci... sama musialam wszystko zalapac, nikt mi nie mowil jak mam cos robic...A z tym chwialeniem... to nie prawda... owszem wiele osob podlizuje sie mowiac jaki to wspanialy blog (ja zwykle staram sie zyczyc powodzenia i mowie co mi nie podoba a co nie)... ale spotkalam sie z okropnie krytycznymi komami, a wrecz czepianiem sie szczgolow... Mysle ze blog w pewien sposob odbija nasza psychike...nasze mysli... nasze samopoczucie. Mysle ze wspaniale jest miec miejsce gdzie mozna napisac cos spokojnie, bez cenzur... gdzie nikt ci nic nie nazuca...masz prawo wyboru... robisz, piszesz co chcesz....Blog to takie male krolestwo... A z drugiej strony fajnie jest po roku czytac swoje stare notki... przypominac sobie okolicznosci tamte... hmmm ja jak zwykle sie rozpisalam hehe papa wam, juz koncze bo was jeszcze bardziej zanudze;]
Źródło: forum.dziecionline.pl/viewtopic.php?t=6581


Temat: Z Pamiętnika Rzecznika
27-06-2007, środa – dzień piąty

Zakrzów-Zawiercie 123 km


Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

I w tym momencie nastąpiła przerwa techniczna w przesyłaniu relacji za pośrednictwem Internetu, bo go nie było!!!! Piątego dnia intensywnie poszukiwałam internetu pomiędzy wadowickimi kremówkami, w lesie za Olkuszem i na centralnym rondzie Ogrodzieńca. Nigdzie nie było internetu!!! Niepocieszona zajechałam na nocleg do szkoły w Zawierciu. I hurrrraaaaa!!!!! Zdybałam w mojej noclegowej klasie komputer. (Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek tak bardzo uciesze się na widok komputera!... ). Miałam nadzieję, że do kompletu z urządzeniami wejścia i wyjścia jest jeszcze internet; odpaliłam magiczny przycisk POWER. Po hałaśliwym PARRRRAM; okazało się, że upragnionego netu nie ma. Skoro on nie miał Internetu, to ja miałam wolne. Zagrałam komputerowi na nosie i poszłam integrować się z pielgrzymami.

DĂŠja vu

A teraz przenoszę się w czasoprzestrzeni i opiszę dwa ostatnie dni pątnikowania na rowerach (nota bene przyjemne takie pątnikowanie).

Trasa piątego dnia pielgrzymki była długa, kręta i wietrzna. I to właśnie głównie wiatr był sprawca naszego zmęczenia (a jak się później okazało wywiał nam ze stada jedną owieczkę). Od „alpejskiego” Zakrzowa do papieskich Wadowic jechaliśmy zawijasami raz w górę, a raz w dół. Ten odcinek trasy, chociaż trudny kondycyjnie był uroczy i niezwykle malowniczy. Falujące zboża i trawy nakrapiane były makami, bławatkami i rumiankami. Malarskość tych terenów skutecznie wybijała mnie z rytmu jazdy, bo rozglądając się po polach, kilka razy zostawałam daleeeeko, daleeeko za grupą. Na szczęście w porę z odsieczą nadjeżdżała Ula i „zaciągała do stada nr 5”. (do Uli: Dzięki Ula za radość ze wspólnej jazdy. Jesteście ze swoim Tatą świetnym teamem i wspaniałymi ludźmi! Życzę Wam wszystkiego dobrego!).

W tak pięknych okolicznościach przyrody zajechaliśmy do Wadowic, gdzie tradycyjnie była dłuższa przerwa. Ja zajęłam się obowiązkami Rzecznika, a pielgrzymi zajęli się zwiedzaniem miejsc związanych z Janem Pawłem II, a następnie kremówkami.

Druga część trasy poprowadziła nas przez Jurę. Zjechaliśmy z gór i rozpoczął się etap „ Z Jazdy Tysiąca i Jednego Skrzyżowań”. No i właśnie na owym 1001 skrzyżowaniu zagubiła nam się jedna owieczka. Gdzie pojechała – nie było wiadomo, kiedy wróci – tego nie wiedział nikt. Niestety zostawiła w bagażu komórkę, a to już nie było śmieszne. Gdy tylko zorientowaliśmy się, że brakuje pani ….. z numerem ….., w ślad za nią natychmiast ruszyły zmotoryzowane grupy poszukiwawcze i przeczesując trasę tam i z powrotem, szukały zguby. A zabłąkana pielgrzymkowa siostrzyczka znalazła się dopiero wieczorem w Zawierciu. No i większa była radość z owej jednej odnalezionej owieczki, niż pozostałych 99 (a ściślej 76). Czyż nie tak mówi Pismo???
Nadchodził ostatni pielgrzymkowy wieczór, podczas którego tradycyjnie już wszyscy dziękują wszystkim za wszystko. I jest to miłe. Tego wieczoru postanowiłam wystąpić i ja. Udając, że nie mam tremy, że nie jestem czerwona bardziej niż po zdobyciu Krowiarek i ze w ogóle jestem cool showgirl, stanęłam na środku sali i odczytałam swoje wierszyki – limeryki na cześć każdego z Organizatorów tej pielgrzymki. To było moje częstochowskie rymowanie-dziękowanie. Wierszyki układały mi się same podczas tych kilku dni i to w różnych momentach : podczas jazdy, postoju, spania, rozmowy z kimś, mszy… (proszę księdza, proszę o rozgrzeszenie i pokutę – mea maxima culpa). Za kilka dni efekt rymowania zamieszczę na www.klubalpin.pl


Jednak to nie moja skromna osoba była gwiazdą wieczoru, lecz Ksiądz Prezes Mariusz, który nazajutrz obchodził swoje urodziny. Z tej okazji zaprosił nas do szwedzkiego stołu za słodkimi frykasami i kolorowymi napojami. Niam! Dzię-ku-jemy!!! Dzię-ku-jemy!! Sto lat win-szu-jemy!!!!


A teraz smacznie jemy…..
Źródło: forum.klubalpin.pl/viewtopic.php?t=10


Temat: Złote myśli
Witam Siostro Marzeno
Pomysł ze złotymi myślami jest bardzo dobry.

Z "marszu" przychodzą mi do głowy takie propozycje:

1. Można wyszukać zdania, które dotyczą Królowej i Jej życia i zaproponować uczniom, żeby dokonali interpretacji. Dosłowne rozumienie / czyli w jakiej sytuacji i kto je wypowiedział, a później przekształcenie i możliwość zastosowania w życiu codziennym przez uczniów /.

Przykład:
Władysław Jagiełło stale miał przy sobie pierścionek Jadwigi i wspominał Ją zawsze z rozrzewnieniem. Umierając, zdjął z palca obrączkę Jadwigi i polecił przekazać ją biskupowi Krakowa, kardynałowi Zbigniewowi Oleśnickiemu:

-Zanieś ten pierścień, który do dnia dzisiejszego na ręce swej nosiłem, jako najcenniejszą rzecz wśród rzeczy doczesnych - zapisze Długosz.

Pytanie: Dlaczego Jagiełło nosił pierścień Jadwigi. O czym WAŻNYM miał mu przypominać?

PYTANIE do ucznia. Co dla Ciebie jest najcenniejsze? Co chciałbyś stale przy sobie mieć i o czym ważnym przypominałby Ci ten przedmiot " Trzeba zaznaczyć, że nie chodzi tylko o materialną rzecz, może to być np. motto.

W 1386 roku, dowiedziawszy się, że mieszkańcy pewnej wsi w Wielkopolsce zostali pozbawieni swych dóbr przez rycerzy królewskich, Jadwiga zabiegała nie tylko o naprawienie ich szkód materialnych, ale także, w trosce o ich zranioną godność ludzką, powiedziała ze współczuciem:

Bydło zostało zwrócone, ale któż im łzy powróci?

Pytanie: Jak wynagradzać krzywdę człowiekowi, który został poszkodowany? Jak uważasz, czy tylko rzeczy materialne są w stanie naprawić szkodę?

Takich zdań jest sporo, głównie w legendach. Tam też można szukać słów, które miała wypowiadać Jadwiga przy różnych okazjach..


II PROPOZYCJA

O Królowej powiedzieli: .......

Tu moglibyśmy wyszukać słowa, które o Królowej wypowiedzieli różni ludzie w przeszłości.A jest tych cytatów bardzo dużo.
Przypominają mi się słowa Jana Pawła II.
[ kilka interesujących wypowiedzi jest na stronie internetowej
http://natusiewicz.arch.p...4/tkrn24ts.html ]

Jadwiga jest w sercu Polski. A Polska na każdym etapie swych dziejów musi stwierdzić, że była i jest sobą w znacznej mierze przez Jadwigę .

Tu także prosimy uczniów o interpretację i dyskusję. Starszym uczniom będzie łatwiej, ale mniejszym dzieciakom można zaproponować cytaty dostosowane do ich wiedzy i możliwości.





III PROPOZYCJA PISZEMY wiersze, zbieramy myśli... o królowej Jadwidze i dla Królowej Jadwigi

Ta metoda jest często wykorzystywana na różnych warsztatach dla " Przełamania lodów ", można ją stosować przy różych tematach.

Przygotowujemy dla każdego ucznia kartkę, na której piszemy 4 wyrazy kojarzące nam się z Królową, z jej życiem, z wartościami, ze szkołą.
Mogą to być rzeczowniki, czasowniki, zaimki, wyrazy w różnych formach gramatycznych , spójniki.
NASZ - nauczycieli wysiłek polega na tym, żeby przygotować dla każdego inne wyrazy warto, żeby była w nich bogata treść, żeby przy okazji uczeń dowiedział sie czegoś o Królowej . Musimy przemyśleć połączenie wyrazów- chodzi o ukierunkowanie ucznia i nadanie sensu wypowiedzi.
Podajemy tylko wyrazy, formę pozostawiamy dzieciom. Doskonale sobie z tym radzą.

Uwaga techniczna: Kartki nie musza być duże, my powinniśmy przygotować około 120 wyrazów i zwrotów. Jeżeli ktoś miałby z tym problem chętnie pomogę / mam już zebrane/ , zachęcam do samodzielnej pracy, bo przy okazji sami poznajemy życie Patronki.
Wysiłek nie jest wielki jeśli ktoś jest posiadaczem komputera i może wydrukować karteczki.
Warto przypomnieć UCZNIOM o pieknej i starannej formie wypowiedzi, wyrazach bliskoznacznych do - Królowa, podać nazwy wartości kojarzących sie z Królową. Warto zachęcić, żeby włożyli kawałek swojego serca w wiersze, ale głównie skupili się na spontaniczności i tym CO chcieliby Królowej powiedzieć od siebie.


Np. wzór, Królowa, jesteś, dla nas

następnie prosimy, żeby uczeń dopisał swoje cztery wyrazy kojarzące mu się z Jadwigą

/ on dopisuje Np. patronka, mądra , Kraków, religijna /

gdy już to uczyni, prosimy, żeby przepisał od kolegi, który siedzi w ławce obok cztery pierwsze wyrazy [ to są te które MY napisaliśmy/

/ przepisuje np. głebia umysłu, wrażliwość serca /

gdy już przepisze prosimy, żeby znalazł w klasie osobę, od której przepisze cztery dowolne wyrazy - można wstać z ławki i podejść na chwile do wybranej osoby / przy okazji widzimy który uczeń w klasie cieszy się sympatią, ale też nie można przoczyć kogoś kto być może zostanie sam.... ja na taka okoliczność także chodzę po klasie...

uczeń przepisuje Np. my, nauka, szacunek, pamiętamy

POWINIEN mieć 16 wyrazów.

Z tych WYRAZÓW uczeń układa wiersz lub złotą myśl dla Królowej, o Królowej , wiersz może być rymowany, może być biały. Mówimy uczniom, że powinni wykorzystać WSZYSTKIE wyrazy. Można je odmieniać, zmieniać formę, może DODAĆ coś od siebie. Jeśli nie uda sie wykorzystać wszystkich wyrazów NIC się nie stanie [ z doświadczenia wiem, że to jest zmartwienie ]

Po 10 –15 minutach zbieramy karteczki , nie muszą być podpisane.
Czytamy głośno.
NIE OCENIAMY, a jeśli już to tylko chwalimy. Staramy sie pieknie i wyczuciem przeczytać /co czasami jest trudne /.

Z doświadczenia wiem, że wspaniale wychodzi ta praca, a Uczniowie mają niesamowite pomysły. Biorąc pod uwagę, że uczniów w klasie jest dużo i fakt, że prawie każdy ma inne wyrazy, prace znacznie sie różnią. Nie należy sie przejmować, że niektóre wiersze nie będą najlepsze, że dzieciaki rymują trochę na siłę, że czasami treść wyda się banalna. Nie każdy jest poetą, ale wśród tych wielu prób z pewnością będzie coś pięknego.

Pozdrawiam i życzę miłej pracy twórczej. JESTEM PEWNA, że WARTO
A jeśli ktoś zechce przeprowadzić takie zajęcia przysyłajcie wiersze uczniów.
Lidka




22.01.2007
Bardzo podobają mi się te słowa: ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ, ŚWIĘCI ŻYJĄ ŚWIĘTYMI I PRAGNĄ ŚWIĘTOŚCI Jan Paweł II
Źródło: rodzinajadwigiwawelskiej.pl/forum/viewtopic.php?t=89



All right reserved.
©